Wednesday, February 4, 2015

Comeback!


Zawsze mam problem z pisaniem po tak długiej przerwie. Może zacznę od tego, że moja nieobecność nie była spowodowana niczym konkretnym, czyli stało się to już chyba typowe dla mnie. Tym dziwniejsze może się wydawać, że pojawiam się teraz, w trakcie sesji egzaminacyjnej. Mimo że jeszcze trochę przede mną, to na szczęście większość już za mną i dlatego po trzech miesiącach znów jestem! Jednak nie zjawiłabym się z pustymi rękami. Zdjęcia, które wam dzisiaj prezentuję, są wynikiem pierwszej sesji studyjnej powstałej przy udziale ambitnych osób. Większość z nich zamieszczałam już na swoim profilu na facebooku. Skąd pomysł na taką sesję? Od bardzo dawna nosiłam się z myślą, żeby działać w taki sposób. Kiedyś już próbowałam ze stylizowaniem do jakichś sesji, ale bez większego zaangażowania i wiary, że ma to większy sens. To trudne do wyjaśnienia, ale pewnie każdy z was przeżył (lub ta piękna chwila dopiero przed nim) w swoim życiu taki moment, kiedy poczuł, że nastał na coś właściwy czas. To może być nagłe uprzytomnienie, zwykły dzień, w którym rozbłyska myśl, że przecież mogę o wiele więcej! I wszystkie wymówki schodzą na dalszy plan albo nawet giną. Nie ma żadnego zwątpienia, a cele, które kiedyś wydawały się nie do osiągnięcia, nagle stają się na wyciągnięcie ręki. Dlatego motywujcie się, bo nikt za was tego nie zrobi. :)


Photographer: Amanda Nycz
Model: Małgorzata Podolak / Moss 









Photographer: Amanda Nycz







Friday, October 31, 2014

Autumn




  Photographer: Magda Młynarska
 
Coat - H&M
Necklace - BiżuteRaj
Blouse - C&A
Skirt - New Look 
Bag - SuperModa24
Tights - Marilyn
Boots - Lasocki 

Witam was już jesienią! Minęło naprawdę sporo czasu odkąd z mojej strony zapadła głucha cisza. Nie było to raczej spowodowane jakimś konkretnym powodem. Z rozpoczęciem roku akademickiego zajęłam się praktykami we wrocławskiej Filharmonii oraz wolontariatem w Teatrze Polskim, odczuwając na nowo potrzebę obcowania ze sztuką, którą od jakiegoś czasu odkładałam na bok. I mimo wystarczającego czasu na wszystko, spowodowanego małą liczbą zajęć w tym semestrze, stałam się przez to chyba bardziej zdezorganizowana.

Od dawna nie trafiło do mojej szafy nic nowego, co według mnie zasługiwałoby na jakąś szczególną uwagę, ale od dłuższego czasu jestem posiadaczką tego ręcznie malowanego naszyjnika, z którym rzadko kiedy się rozstaję. To jest właśnie mój typ: delikatny i będący małym rozświetleniem stylizacji w ciemniejszych kolorach. W chłodniejsze dni stawiam na ciepłe golfy, chociaż niestety nie znalazłam jeszcze takiego, który mógłby z powodzeniem sprawdzić się również zimą.